Interesujące fakty na temat skarpet
Francuska frazeologia „sok ze skarpet” (jus de chaussette) oznacza słabo parzoną kawę;
nić, do której podłączone są nowe skarpetki, jest zawsze mocniejsza niż nić, z której wykonane są skarpetki. Przynajmniej tak brzmi komiczna reguła oparta na prawie Murphy’ego;
słowo „skarpetki” w dopełniaczu słusznie oznacza „skarpetki”. Na przykład „kup parę skarpet wełnianych”;
słowo „obuwie” tłumaczone jest na francuski jako „les chaussettes russes” (to znaczy „rosyjskie skarpetki”);
Grecy z VIII wieku pne używali sierści zwierzęcej, aby owinąć ją wokół swoich stóp;
w X wieku tylko najbogatsi ludzie mogli sobie pozwolić na zakup skarpet. Tak wspaniały prezent docenili nawet królowie. Nie wiadomo, jak długo trwałaby taka bakalie, gdyby w 1589 roku pewien William Lee nie wynalazł maszyny do robienia skarpet;
od epoki kamienia łupanego nasi przodkowie nosili pasek futra, który zakrywał ich kostki;
na początku XX wieku większość skarpet była wykonana z bawełny i wełny, a teraz z tkanin syntetycznych;

W 1980 roku irlandzki fizyk John Bell w artykule zatytułowanym „Skarpety Burlmana i natura rzeczywistości” wykorzystał skarpetki jako przykład uproszczonego, codziennego deterministycznego zrozumienia paradoksu Einsteina – Podolskiego – Rosen. W szczególności John Bell mówił o swoim współpracowniku, dr Reinholdu Bertlmannie z Uniwersytetu Wiedeńskiego, który często przychodził do pracy w różnych skarpetkach. Niemożliwe było z góry przewidzieć, na której stopie będzie kolor dzisiejszej skarpety. Wystarczyło jednak zobaczyć na przykład różową skarpetę na lewej nodze, aby stwierdzić, że skarpeta na prawej nodze nie byłaby różowa, nawet gdyby prawa noga nie była jeszcze widoczna;
każdy palec ma określone elementy: gumkę (krótka krawędź), łydkę, piętę (wysoki lub niski), ślad i palec u nogi;
starożytne książki o marzeniach mówią, że jeśli ktoś widzi we śnie skarpetki, to zapowiada długą drogę;
miasto Naantali (Finlandia) jest często nazywane „światową stolicą skarpet”. Tutaj, podobnie jak przed wiekami, istnieje społeczeństwo dziewiarskich skarpet, w którego skład wchodzi dobra połowa wszystkich lokalnych mieszkańców;
pesymista, gdy dostaje z pralki nieparzystą liczbę skarpet, zawsze myśli: „Jedna skarpeta nie wystarczy”. A optymista z radością woła: „Och, dodatkowa skarpeta!”